poniedziałek, 22 lipca 2013

Moja historia.

Pewna kobieta, odnalazła mnie na drodze, gdy miałem 3 miesiące. Miałem przecięty bok i odbyt scyzorykiem albo jakimś innym nożem. W dodatku miałem złamaną łapkę w dwóch miejscach. Na szczęście, kobieta zaopiekowała się mną, dając mi na imię: szczęściarz. Weterynarz zajął się moimi ranami, operując również moja łapkę, wkładając mi do niej implanty.
Teraz po ranach nie ma ani śladu, a łapka ładnie się zrosła i mogę biegać i skakać i robić po prostu wszystko. Okazało się, że jestem alergikiem i nie mogę pić mleka, jeść jogurtu ani jeść kurczaka. Ale i tak czasem uda mi się podkraść trochę jogurtu, a zamiast kurczaka jem indyka albo mokrą karmę z królikiem lub wołowiną.
Obecnie cały czas rosnę.
Jestem bardzo ciekawski...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz